Papugi wylatujace z krateru wulkanu!!

Wiec zastanawialam sie czy jechac do Ocote – Parku Narodowego – przeczytalam w moim przewodniku, ze kazdego ranka, kazdego switu tysiace papug wylatuje z krateru. Moja wyobraznia oczywiscie zaczela pracowac i wyobrazilam sobie eksplozje papug wylatujacych z zawrotna szybkoscia z krateru wulkanu w srodku selvy. Jak kolorowe pociski. Coz moja wyobraznia jak zwykle poszla za daleko. Przewodnik nie dawal szczegolowych informacji, a ja reszte dorobilam sobie w glowie 😛

Bylam w Tuxtli z Julio, spedzilam z nim poranek i odprowadzilam go na busa do Puebli. Jaz decydowalam zostac. I jechac zobaczyc papugi a potem kierowac sie w strone Gwatemali.

Poszlam wiec kupic bilet na autobus do Ocote. Nie wiedzialam nic, oprocz tego, ze miejsce nazywa sie Ocote i jest na polnoc od Tuxtli – stolicy stanu Chiapas, w ktorej spedzilam juz kilka dni i mialam juz ochote jechac. W kasie powiedzieli mi, ze jest juz za pozno, zeby jechac do Ocote. „Nie, mamita, to jest locura, zeby teraz jechac do dzungli. Dojedziesz w nocy” mowi, smiejac sie urocza dziewczyna w kasie. „Ach te szalone pomysly Gringow, czyli Bialych”, mogla sobie pomyslec. Bylo cos po poludniu. Powiedzieli mi, ze to, co moge zrobic, to pojechac dzisiaj do Malpaso, zostac tam na noc i rano kontynuowac do parku Ocote. Plan idealny, ale byl jeden problem. Nie mialam pieniedzy. W Ocote byl camping, wiec spoko, ale w jakims miasteczku Malpaso? Nie mialam kasy na hostel, nie znalam tam nikogo i rowniez nazwa nie zachecala. Malpaso, znaczy „zle przejscie”, czy „zly przejazd” czy cos takiego. Co prawda mialam gdzie zostac tutaj, w Tuxtli, bo Przyjaciolka Julio ma tutaj joga center & Ashram, spalismy wiec w Ashramie 😀 (hinduskiej swiatyni). Nie chcialam lecz spedzac kolejnego dnia w tym samym miejscu. Kolejna moja opcja bylo pojechanie do Tonala, gdzie juz czekala na mnie inna amiga Julia, Dzuara. Moglam pojechac tez tam i mialabym wszystko ladnie i pieknie zorganizowamne. Ale to bylo cholernie daleko, wiec zadna z tych 3 opcji nie byla dobra. Stanelam wiec przed wyborem – Comododad vs. Aventura? Wygoda czy Przygoda?

Poprzedniej nocy ogladalam teledysk Lany del Rey – Ride, ktory polecila mi Kinga, pozdro Kinga :* (btw nazwisko Lana del Rey, znaczy doslownie Welna Krola. przypadek?) „Just ride. Nothing to gain, nothing to loose. Im fucking crazy. But I am free.”

 

_DSC0655

Jadac do Ocote, musialabym spedzic 2 dni – tej nocy zatrzymac sie w Malpaso, nie wiem gdzie, a nastepnej dostac sie do dzungli i spac w hamaku  na campingu. Nastepnie obudzic sie przed switem, zeby zobaczyc PAPUGI WYLATUJACE Z KRATERU WULKANU! Jeszcze powrot… duzo czasu… Troche mi sie spieszylo, bo chcialam zobaczyc jeszcze Gwatemale, no i czekali na mnie moi Majowie, gdzie mialam spedzic wolontariat, ale pomyslalam, ze w Gwate nie wiem co mnie czeka, a tutaj mam PAPUGI WYLATUJACE Z KRATERU WULKANU! W DZUNGLI! Wiec jade!!

 

Wiec balam sie, bo nie mialam pieniedzy, ale przypomnialo mi sie, o czym wczoraj myslalam, zeby sie rzucic w wir tej przygody. I sie rzucilam. Bardzo chcialam zobaczyc Guacamaye (czyli papugi) wylatujace z Krateru. Tak jak juz wczesniej wspominalam, w Meksyku absolutnie wszystko jest mozliwe, wiec pomyslalam, ze po prostu zapytam kogos, czy moge rozlozyc hamak na czyims ranchu i bedzie spoko.

W autobusie poznalam Pablo. Ojciec rodziny i Ranchero, czyli Kowboj. Ma swoje rancho, ma swoja rodzine, swoj charakter i wartosci w ktore wierzy. Nie spedzil wiele czasu w szkole, i jak wielu, nie wie, ze Polska lezy w Europie, ale rzuca cytatami biblijnymi od tak, po prostu, potrafi wskazac z ktorej ksiegi pochodzi dany cytat i zna chyba cala Biblie na pamiec. Opowiada mi o swoim ranchu, gdzie spedza cale dnie i cale zyci, opiekujac sie swoim dobytkiem. „I lubi pan to?” Pytam bez przekonania. Don Pablo spojrzal mi prosto w oczy. „Ja to kocham. Ziemia to zycie.”

Zapytalam sie wiec, czy moge rozwiesic hamak pomiedzy jego drzewami. Jakaz byla jego radosc, gdy dostal okazje goscic kogos z innego kraju! I tak trafilam do domu Adwentystow Siodmego Dnia. Bardzo skromny dom,  tradycyjne zycie. Rano, po poludniu i wieczorem czytanie Biblii. Wspolne tradycje, robienie czegos razem azdego dnia, sprawia, ze ta rodzina jest bardzo blisko. Milosc mozna bylo wyczuc w powietrzu, nawet w scianach domu.

Ci ludzie na pewno nie zarabiaja wiecej niz 80 pesos dziennie. To jest stawka minilamna w Meksyku, jak sie pojdzie do pracy, sprzedawajac sery na targu, tak jak to robi ta rodzina, mozna zarobic w zaleznosci od tego ile kto kupi. Jak dowiedzialam sie, ze minilalna stawka za dzien pracy w Meksyku wynosi 16 zl (4 euro!!) wybrazilam sobie, ze musi to byc niesamowita nedza. Wczesniej wyobrazalam sobie taka rodzine smutna i biedna. Tymczaem oni sa super szczesliwi! Jedza prawie wylacznie swoje naturalne produkty, ktore sami wytworza (swiezy ser z rancha – najlepsza rzecz na swiecie), pracuja razem, modla sie razem, spedzaja czas razem… Maja swoje wartosci, ktorych przestrzegaja, zyja miloscia… Nigdy bym nie nazwala takiego zycia nedza! Wrecz przeciwnie. Te 16 zl dziennie, wyglada tylko brzydko w statystykach na tle innych, bogatszych krajow,  lecz w rzeczywistosci, sama bylam swiadkiem, ze szczescie nie ma nic do rzeczy z pieniedzmi. Absolutnie nic!

 

Chodzi o to, ze pieniadze nie sa wazne. Nasza kultura za bardzo sie w tym zatracila, ale to chodzi przeciez o momenty, o ludzi, o czas spedzony, chwile, emocje podzielone. Piosenke uslyszana i zaspiewana. O smak mango, gotowanych bananow na sniadanie, i atole, czyli zupe kukurydziana na targu w San Cristobal. Uczucie wiatru na twarzy przez otwarte okno w lokalnym busie – colectivo. Dobra rozmowe z dopiero poznanymi ludzmi na schodach San Cristobalito. Moge nie miec nic, a moge byc bardzo bogata.

Po hiszpansku slowo „rico” znaczy bogaty w odnosieniu do czlowieka, ale tez „pyszny”! Comida rica znaczy pyszne jedzenie. Bogate jedzenie. Bogate w smak. Mozna powiedziec „que ricas las olas del mar”, czyli jakie fajne, pyszne, bogate fale w morzu. Tak jak zycie – musi miec smak.

 

Moj przyjaciel Julio powiedzial mi: „Wiesz co, nie mam pieniedzy, ale jestem bogaty. Jestem bogaty w relacje. Zoibacz, gdziekolwiek nie pojade, tam kogos znam. Ludzie pozdrawiaja mnie na ulicy.” Julio od wielu lat jezdzi po calym Meksyku z gitara i ze spiewem, utrzymujac sie w ten sposob. Zarabia wiele wiecej niz przecietny robotnik i jest prawdopodobnie wiele szczesliwszy niz przecietny urzednik.

Ogladalam program Oprah, w ktorym powiedziala „everybody, that I’ve ever known, who’s been tremendously succesful, were succesful because they did what they love. Nobody including myself was trying to get money. That’s just the bonus” (Kazdy, kto doszedl do sukcesu, osiagnal to, poniewaz robil to, co kochal. Nikt z tych ludzi sukcesu, ze mna wlacznie, nie robil tego dla pieniedzy. Pieniadze to tylko mily bonus)

Wiec tak zrozumialam, ze nie chodzi o pieniadze, tylko o momenty.

 

Dojechalam do Ocote. Autobus zostawil mnie w miejscu, gdzie mialam jeszzce 12 km do celu. Polowe drogi udalo mi sie zlapac stopa, polowe drogi szlam z buta. Okazalo sie, ze musialam isc 6 km, pod szalonym sloncem. Spodziewalam sie wielkiego wulkanu posrodku dzungli z ktorego codziennie rano wybucha miliony kolorowych papug i wyglada to mniej wiecej jak na filmie, w ktorym ktos przesadzil z efektami specjalnymi. Tymczasem okazalo sie, ze ten wulkan, to ja sobie dorobilam w glowie, bo nie doczytalam, bylo to w chillowym, naturalnym miejscu, ale nie w dzungli, a papugi grupami i stopniowo wylatuja zataczajac kola i w ten sposob nawolujac siebie nawzajem. Poczulam lekkie rozczarowanie, ale i tak bylo to piekne.

Spodziewalam sie wybuchow, a dostalam cos prostego i pieknego w swojej prostocie. To doswiadczenie nauczylo mnie, ze czasem mniej znaczy wiecej i fajnie jest czasem nie dazyc do niewiadomo jakich cudow, tylko docenic cud zycia, cud chwili. Bo takie jest zycie. Czasem skromne. Ale i tak zawsze spoko 😉

 

_DSC0659

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s