Autostop w Gwatemali

dnia

 

Lapie stopa w Guate. Lapie sobie lapie z Quetzaltenango do Jeziora Atitlan, najpiekniejszego jeziora na swiecie. Jezdza tutaj takie wielkie autobusy szkolne, jakie sie czasem widzi na amerykanskich filmach z lat 70. (tych polnocno amerykanskich ;), jako zwykle miejskie albo pozamiejskie autobusy. Sa wielkie jak ciezarowki, kolorowe i pomalowane. Napisy na nich czesto nam przypominaja, ze Bog jest wielki, albo ze Jezus jest naszym pastorem. Czesto rowniez informuja nas jak nazywa sie wlasciciel busa, lub jego ukochana, np Jose Manuel, albo Yesenia lub imie ulubiononego swietego lub krotka modlitwa. Wiec autobusy w Gwatemali mowia nam duzo o jego wlascicielu, albo o jego przekonaniach religijnych.

40357213_1467749310035854_8595781077576974336_n

Szlam sobie droga, tzw wylotowka z miasta, w kierunku Lago Atitlan i lapalam wszystko jak leci. Nagle zatrzymal sie taki bus-ciezarowka. Gdzie jedziesz? Do Lago Atitlan. No to wlaz. Ale nie mam dinero, jade na stopa, nie mam kasy. Dobra wlaz. Nie bylam pewna, czy naganiacz mnie dobrze zrozumial (bo oprocz kierocy, w gwatemalskim buie jest takze naganiacz, ktory wystaje przez otwarte drzwi i krzyczy Parque Central, parque central… Cuatro pasos, cuatro pasos… Rowniez informuje pasazerow o kolejnych przystankach, zeby wiedieli kiedy wysiasc, oczywiscie drzac sie na caly autobus, a ze w autobusie jest glosno, to drze sie na cale gardlo. Musi w koncu przekrzyczec rozmowy pasazerow, dudniaca z glosnikow za glosna, slabej jakosci ale muzyke, (ktora jest w gruncie rzeczy spoko, bo jest latynoska, a co za tym idzie, wesola) no i wiecznie otwarte okna, bo inaczej wszyscy bysmy umarli z duchoty.

W kazdym razie wlazlam, tak jak mi kazal naganiacz, myslac, ze podwioza mnie za friko na lepsze miejsce do lapania stopa. Sluchaj, nie jedziemy do Atitlan, ale mozemy cie podwiezc troche w tamtym kierunku a ty zagadaj do kierowcy ze nie masz dinero, to pojedziesz za darmo. „Spoko, mowi kierowca, tu, w Gwatemali nikt nie ma dinero.” Ja tez nie. Wiec jade za friko.

Chyba nie musze opisywac jak bardzo zaskoczyla mnie ta sytuacja, mimo, ze w miescie pare osob mi powiedzialo, ze tak mozna, ale wydawalo mi sie to nierealne.

Jednak juz niejeden raz sie przekonalam, ze w Ameryce wszystko jest mozliwe 😉

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s